Hej!
Dzisiaj powrócę do tematu wyjazdów ze znajomymi oraz z rodziną.




Minimum raz do roku od jakiś 3-4 lat wyjeżdżam gdzieś z koleżanką Laurą albo moimi przyjaciółmi Martą i Michałem, z którymi chodziłam kiedyś do klasy. Najfajniejsze jest to, że nasza przyjaźń przetrwała już tyle lat, a na wyjazdach jest tak, jak było kiedyś na wycieczkach klasowych. Różnica jest taka, że po części mamy już własne rodziny, mamy pracę i oczywiście możemy pić legalnie alkohol 😉.
Te wyjazdy wykorzystuję zawsze aby choć na kilka dni wyrwać się od bycia mamą 24 godziny na dobę oraz zwiedzenia jednego z najbardziej znanych miast Europy.
Z koleżanką oraz z moimi przyjaciółmi zwiedziłam już w taki sposób Paryż, Mediolan, Barcelonę, Rzym oraz San Benedetto del Tronto. Niebawem lecimy do Aten na 5 dni.
Są to zawsze bardzo intensywne i zabiegane wyjazdy, bo staramy się w krótkim czasie jak najwięcej zobaczyć i zwiedzić, ale chyba każda mama zawsze czuje się po takim wyjeździe jak nowo narodzona osoba.
Na pewno postaram się dokładnie opisać te wyjazdy – bo wszystkie planowałam i bukowałam sama – nie przez biuro podroży.
Jeżeli chodzi o nasze rodzinne wyjazdy, to są to raczej niedalekie kierunki. Przeważnie bukuję również wszystko sama, ale zdarza się, że mamy ochotę na luksusy i bukujemy wtedy hotel 4 albo 5* z all inclusive przez biuro podroży.
Z biura podroży lecieliśmy już np. na Wyspy Kanaryjskie (Fuerteventura, Lanzarote), raz na Maltę, kilka razy do Bułgarii, Grecji czy Turcji / Tunezji lub Omanu.
Przeważnie stawiamy jednak na niezależność. Bukuję wtedy sama loty, apartament, domek lub mieszkanie oraz auto. Nie jesteśmy raczej osobami, które muszą być cały czas obsługiwane. Nie przepadamy również za all inclusive. Nasze dzieci nie jedzą np. za dużo. Wystarczy nam zawsze małe śniadanie, przekąski na plażę lub wycieczkę i czasem dobry obiad lub kolacja w jakiejś lokalnej restauracji. Nie przeszkadza nam nawet, że czasem trzeba samemu posprzątać czy ugotować. Bardzo lubimy również robić zakupy spożywcze w lokalnych supermarketach czy na targach – można tam odkryć dużo lokalnych smakołyków, owoców, warzyw czy mięsa lub ryb.
Często latamy właśnie tak na Maltę czy Majorkę. Byliśmy również już we Włoszech (Neapol i wybrzeże Amalfi) i nawet w Londynie na kilkudniowym city-breaku.
Niebawem lecimy do mojej kuzynki do Malagi / Marbelli w Hiszpanii, a na wakacje zaplanowaliśmy 4,5-tygodniowy Euro-Trip. Będziemy wtedy w Toskanii koło Pisy, w Maladze, Benalmadenie, Bilbao, Alicante w Hiszpanii oraz w Porto w Portugalii. Wszystkie loty i apartamenty bukowałam sama. Zaplanowanie tego wyjazdu nie było jednak zbytnio łatwe i zajęło mi trochę czasu. Na pewno chętnie wam wszystko do tego tematu opowiem, a potem zdam relacje z wyjazdu.
W następnych wpisach postaram się opisać wam te wszystkie wyjazdy, ale również jak je planowałam, bukowałam, wyszukiwałam oraz podam wam informacje odnośnie wybranych miejsc, np. co warto odwiedzić i zobaczyć, co najbardziej podobało się dzieciom i jak przygotować się na takie podróże z dziećmi 😊.
Dodaj komentarz
Komentarze